sobota, 25 lipca 2015

Rozdział XI: Sesja, hit internetu i akcja konspiracja.

 **MELKA**
-Jesteś geniuszem zła-szepnęłam konspiracyjnie do Lenki, gdy szłyśmy korytarzem w ściśle określonym celu. Tym celem był pokój mojego wujaszka.
-No przecież wiem-ostentacyjnie zarzuciła włosami.  Stanęliśmy pod drzwiami nr. 81 i zaczęłyśmy nasłuchiwać.
-Igły nie ma-stwierdziłam po chwili.
-Skąd wiesz? Przecież nic nie słychać.
-No właśnie-równocześnie parsknęłyśmy śmiechem. Zapukałam.
-Wchodźcie dziewczyny!-odkrzyknął nam Marcin.
-Skąd wiedziałeś że to my?-rzuciła Lena, gdy tylko weszłyśmy do pomieszczenia.
-Tylko wy tu pukacie-zaśmiał się.
-Racja-zawtórowałyśmy mu i usiadłyśmy na wolnym łóżku.
-Igła poszedł sprzątać?-zadała pytanie Lena.
-Tak, nieźle go wkręciłyście-Marcin był bardzo rozbawiony.
-Więc...-zaczęła blondyna-Wiesz może gdzie jest jego kamera?
-Pewnie, leży na szafce- wskazał ręką w tamtym kierunku. Nasze oczy zabłysnęły radośnie. Podeszłam i wzięłam ją.
-Po co wam ona?-spytał podejrzliwie, jednak byłam pewna, że nam jej nie zabierze.
-Potrzebna, obiecuję że wróci w całości-i szybko wyszłyśmy z Leną na korytarz.
***
-Ała, skąd tu tyle kolcy?-marudziła Lena
-Bo to jeżyny?-powiedziałam jakby to była najbardziej oczywista rzecz na świecie. Bo w sumie...taka była. Przedzieramy się właśnie przez jakieś zarośla, żeby ponagrywać Krzysia Sprzątaczkę.
-Ej, patrz! Stąd jest widać-szturchnęła mnie w ramie przyjaciółka. Dokładnie naprzeciw nas Igła ścierał resztki sałatki ze stołu. Cóż to był za piękny widok.
-Dobra, tylko musimy być cicho-szepnęłam i włączyłam kamerę.
-Hej-Lena pomachała ręką-Ja jestem Lena, a to jest Melka i dzisiaj przejmujemy Igła Szyte!-naprawdę bardzo starałam się aby nie wybuchnąć śmiechem.
-Wszystko to dlatego że chcemy wam pokazać coś pięknego-powiedziałam a Blondynka obróciła kamerę w stronę Altanki-Igła sprząta!-szepnęłam dość głośno i entuzjastycznie.
-Pewnie zastanawiacie się dlaczego szepczemy, otóż Krzysiu nie wie że go nagrywamy-.Kamera znów została skierowana na Krzyśka, który mamrocząc coś pod nosem sprzątał papierowe talerzyki i plastikowe kubeczki ze stołu. Niestety nie było słychać co takiego mówi, więc postanowiłyśmy przestać się ukrywać.
-Krzysiu, powiedz cześć do kamery!-krzyknęłam wyłaniając się zza krzaków.  Igła odwrócił się zszokowany i wypuścił kubeczki z dłoni.
-Co wy tu robicie z moją kamerą?!-wykrzyknął rozdrażniony.
-Ładne do cześć-zażartowała Lena.
-Oddawać mi to, natychmiast- wyciągnął rękę po aparat.Blondynka zaczęła przed nim uciekać. 
-Gdybyście usłyszeli o zaginięciu blondynki w Spalskim lesie, wiedzcie że to wina Krzyśka!-krzyczała do kamery. Gdy przebiegała koło mnie rzuciła ją w moją stronę, a ja sprawnie złapałam nakierowując aparat na biegającą dwójkę. Igła na szczęście tego nie zauważył. 
-Jak widzicie mamy tu prawdziwe przedszkole, nawet bawią się w berka-zażartowałam.
Lena była dosłownie kilka kroków przed libero. Tamten biegł za nią wymachując rękoma i wykrzykując różne groźby, np.
-Jak nie zaraz nie oddasz mi tej kamery to przyjdę w nocy i pomaluję ci włosy na zielono!
-To by w sumie było ciekawe, zawsze chciałam spróbować czegoś nowego-droczyła się blondynka. Jednak w tym momencie przestało jej być do śmiechu, Nie zauważyła dużej gałęzi leżącej na ziemi i potknęła się o nią. Jednak to nie koniec, rozpędzony Krzysiek nie zdążył wyhamować i przewrócił się o nogi dziewczyny. Mogę się założyć że mój śmiech niósł się po całym lesie. 
-Jednego możesz być teraz pewny Igła-powiedziała Lena a ja zaczęłam powoli wycofywać się w stronę ośrodka.
-Czego? 
-Że to nagranie nie ujrzy światła dziennego-obydwoje zaczęli się śmiać.
-Właśnie, gdzie kamera?-spytał mój wujek.
-Melka ją ma-jednak mnie już tam nie było. Pędem pobiegłam do budynku. Nie miałam czasu czekać na windę, więc wbiegłam po schodach i skierowałam się do jednego z pokoi. Nie pukając otworzyłam z hukiem drzwi.
-Kłos, dawaj laptop, mam tu nowy hit internetu!
**LENA**
Zauważywszy brak przyjaciółki w pobliżu altanki zerwałam się na równe nogi i ramię w ramię z naszym szanownym libero ruszyłam do budynku.
- Igła rusz dupę- krzyknęłam kiedy się potknął i o mało co nie zaliczył kolejnej gleby.
- Staram się- odkrzyknął- właściwie dlaczego tak bardzo Ci zależy na mojej kamerze?- zapytał doganiając mnie - Melka jej nie zniszczy- klepnął mnie w plecy
- Ja wiem- warknęłam - Nie obchodzi mnie Twoja kamera, tylko to co na niej jest- zmroziłam go wzrokiem- Zamierzałyśmy to wstawić na YouTube i jeśli się nie mylę Melka właśnie w tym momencie realizuje do końca nasz plan- krzyknęłam zdesperowana przyśpieszając i jak torpeda wbiegłam po schodach zostawiając libero w tyle. Nie myśląc długo wpadłam do pokoju Kłosa i Wrony gdzie z szatańskim uśmiechem na ustach siedziała Melka z laptopem na kolanach. Palca trzymała nad przyciskiem, wciśnięcie którego spowoduje mój koniec. Zamarłam w przejściu czekając na rozwój wydarzeń.
- Melka- odezwałam się błagając ją wzrokiem.
- Przekonaj mnie- wyszczerzyła się doskonale odgadując o co mi chodzi.Dokładnie w tym momencie do pokoju wpadł Ignaczak i ignorując nas złapał swoją kamerę po czym jak gdyby nigdy nic wyszedł z pokoju.
- Ignaczak, wracaj tu w tym momencie- krzyknęłam za nim
- Przykro mi Lenka, to karma- zaśmiał się
- Ty też jesteś na tym nagraniu- warknęłam a on machnął na to tylko ręką i zszedł na dół prawdopodobnie wracając by dokończyć sprzątanie.
- Zostałaś sama- zaśmiał się Kłos lecz po chwili przestał widząc mój wzrok. Wstał i z uniesionymi do góry dłońmi na znak poddania się opuścił ten pokój zamykając za sobą drzwi.
 - Możemy jakoś to załatwić- mruknęłam
- To prawda - uśmiechnęła się. Opadłam na fotel stojący obok wejścia a Melka wcisnęła przycisk i zamknęła laptopa. Niestety nie wiedziałam wtedy jeszcze, że to co kliknęła wcale nie było by się wylogować ze swojego konta.
- Czego chcesz w zamian za ten filmik? - pokazałam jej język ciesząc się z zakończenia
- Kompletnie nic- wzruszyła obojętnie ramionami po czym odłożyła laptopa i wyszła z pokoju. Chwilę siedziałam osłupiała na fotelu lecz zaraz ruszyłam za nią. W drzwiach minęłam się z Kłosem i Wroną, którzy mieli na ustach te same cwane uśmieszki. Nie zwróciłam na to jednak zbytnio uwagi ponieważ zastanawiała mnie ta obojętność przyjaciółki.
- Jak to kompletnie nic?- zapytałam patrząc jak dziewczyna poprawia sobie włosy szykując się na obiad.
- Boże Lena- odwróciła się w moją stronę- Normalnie, nic, po prostu nic- wzruszyła znów ramionami- powinnaś być szczęśliwa, że nic nie chce- pokazała mi język
- To dla mnie dziwne- rzuciłam się na łóżko nadal będąc podejrzliwa w stosunku tej sprawy
- Idziemy?- zmieniła temat pewnie zdając sobie sprawę, że na jedzenie ja zawsze chętnie.
- Pewnie, że tak- klasnęłam radośnie w dłonie momentalnie się podnosząc z łóżka co rozśmieszyło rudą. Na stołówkę dotarłyśmy jako jedne z pierwszych zastając już przy stole dwóch środkowych. Co chwila z czegoś się śmieli lecz zauważając nas szybko przestali.
- Z czego się śmiejecie?- zapytałam po czym zajęłam moje miejsce dosłownie na chwilę by przypomnieć sobie, że jedzenie na mnie czeka. Nie marnując więcej czasu zostawiłam chłopaków przy stole nie doczekując się odpowiedzi. Przyrzekając sobie, że wyciągnę z nich odpowiedz ustawiłam się w kolejce, która już zaczęła się wydłużać. Cierpliwie poczekałam na swoją kolej i odebrałam jedzenie,oczywiście kulturalnie dziękując pani kucharce. W drodze do stolika nie spuszczałam wzroku z dwóch środkowych, którzy doskonale wiedzieli o co mi chodzi. Kiedy wreszcie zajęłam moje miejsce obok Kubiaka nie wytrzymali i zostawiając swoje niedokończone jedzenie wyszli ze stołówki. Wszyscy, przy naszym stoliku zwrócili wzrok na mnie a ja tylko wzruszyłam bezradnie ramionami i zabrałam się za konsumowanie posiłku.
**Melka**
Zaraz po obiedzie poszłam do pokoju Kłosa i Wrony.
-Z czego wy się tak ciągle szczerzycie, co? To jest dość podejrzane-zaczęłam od wejścia.
-Śmiejemy się z waszego filmiku-wyjaśnił Karol
-Boże wy nadal o tym? Skończmy już ten temat-machnęłam ręką i rzuciłam się na łóżko Kłosa.
-Ten temat się dopiero zacznie jak reszta zobaczy filmik-zaśmiał się Andrzej
-Przecież Igła zabrał kamerę i raczej nikomu tego nie pokaże- zdziwiłam się.
-Igła może nie, ale do YouTube każdy ma dostęp-zamarłam.
-Co?-wydusiłam z siebie.
-No, twój filmik już ma prawie 1000 wyświetleń- moje serce biło w tej chwili naprawdę szybko. Jak to się stało? Przecież ja nie chciałam tego opublikować, musiałam przez przypadek...rzuciłam się na fotel na którym siedział Andrzej z laptopem. Zrzuciłam go z niego i wzięłam do ręki laptopa. Przeglądarka otworzona była na tym cholernym filmiku.
-Lena mnie zabije-mamrotałam- Cholera, muszę to usunąć-najechałam myszką na okienka z moim kanałem jednak...to nie było moje konto.
-Karol ty idioto! Wylogowałeś mnie?!-wrzasnęłam.
-No tak, przecież musiałem skomentować ten Oscarowy filmik-naśmiewał się siatkarz-Przecież możesz się w każdej chwili zalogować.
-No właśnie nie mogę-schowałam twarz w dłonie- To było nowe konto założone specjalnie dla tego filmiku, nie pamiętam hasła-Karol chyba zrozumiał powagę sytuacji.
-Cholera-mruknął-Lena cię zabije.
-No co ty nie powiesz?! Nie mogłeś mi o tym powiedzieć od razu? Albo sam tego usunąć?-wrzeszczałam .
-Przepraszam-jakkolwiek jest to dziwne, brzmiał szczerze.
-To nie jest twoja wina, mogłam się tak nie wygłupiać-wymamrotałam. Nastała cisza.
-Nie mogę dopuścić żeby ona to zobaczyła-powiedziałam i spojrzałam na dwóch siatkarzy-Pomożecie mi?
-Jak chcesz to zrobić? Ten film na pewno szybko zyska popularność-odpowiedział Andrzej.
-Ale pomożemy-zapewnił Karol.
-Dziękuję-powiedziałam i poszłam szukać Leny. Będę musiała ją pilnować.
Znalazłam ją w naszym pokoju, kiedy siedziała na łóżku z laptopem i aparatem. Zamarłam.
-Co..Co ty robisz?-spytałam. Blondynka obdarowała mnie uśmiechem, przez co mi ulżyło.
-Szykuję się na sesje z chłopakami-wyjaśniła Uspokoiłam się i usiadłam koło niej patrząc co robi na laptopie. Właśnie włączała witrynę YouTube.
-Dlaczego to włączasz?-spanikowałam.
-Chce posłuchać muzyki- Lenę widocznie zdziwiło moje zachowanie.
-Nie możesz! To znaczy...internet jest bardzo wolny, puszczę coś z telefonu- szybko zamknęłam laptop-Poczekaj tu sekundę, zaraz wracam-wróciłam do pokoju siatkarzy.
-Chłopaki, nie będzie mnie na sesji, bo muszę omówić coś z trenerem, proszę, nie pozwólcie żeby ktoś powiedział Lenie o tym filmie-gdy chłopaki się zgodzili, poszłam z powrotem do naszego pokoju.
**Lena**
Trochę mnie zdziwiło zachowanie Melki, tym bardziej, że kiedy wróciła prawie siłą wyrwała mi mojego laptopa z rąk twierdząc, że idzie na spotkanie z trenerem i potrzebuje laptopa a jej się popsuł. Z szeroko otwartymi oczami siedziałam oszołomiona na moim łóżku uporczywie wpatrując się w drzwi, za którymi zniknęła dziewczyna jakby w oczekiwaniu, że przez to doczekam się wyjaśnienia. Po chwili jednak chwyciłam moją lustrzankę oraz kosmetyczkę, gdyby trzeba było ich trochę umalować po czym ruszyłam na salę gdzie miała się odbywać się sesja. Chłopaków jeszcze nie było więc wygrzebałam z kieszeni mój telefon z zamiarem włączenia sobie jakiejś muzyki na YouTube. Kiedy jednak włączyłam aplikację obok mnie pojawił się Kubiak, który wyrwał mi urządzenie z ręki i uciekł do szatni krzycząc, że zdobył mój telefon. Robiło się coraz dziwniej, najpierw dwaj środkowi cały czas z czegoś się śmiali i nie chcieli powiedzieć z czego, później dziwne zachowanie Melki a teraz to.
- Kubiak masz trzy sekundy aby tu wrócić i oddać mi moją własność- wydarłam się lecz jak zwykle
zostałam zignorowana. Spokojnie odłożyłam sprzęt na krzesełko obok i udając spokój udałam się pod ich szatnię.
- Kubiaczku mój Ty kochany- zapukałam w drzwi- oddawaj moją własność- krzyknęłam i szarpnęłam za drzwi ale one nawet nie drgnęły i dotarło do mnie, że się zamknęli w środku
- Masz kurwa przejebane- uderzyłam otwartą dłonią w drzwi po czym oparłam się o ścianę i zjechałam po niej usadawiając się na podłodze.
- Ja poczekam- krzyknęłam- Mam dużo czasu- zaplotłam ręce na piersi. Po jakimś czasie, pewnie po kilku minutach zaczęli wychodzić z pomieszczenia. Kubiak oczywiście w środku ochrony. Siatkarze ustawili się wokół niego jako żywa tarcza układając dłonie w taki sposób by przypominały pistolety.
- To Ci nie pomoże- zaśmiałam się - Kiedyś będziesz musiał zostać sam- po wypowiedzeniu tych słów chciałam ruszyć do szatni, gdzie pewnie ukryli moją własność lecz Krzysiek złapał mnie za ramiona i siłą prowadził w drugą stronę.
- Lena, Lena po co Ci ten telefon- śmiał się odwracając mnie w stronę inną niż drzwi szatni. Chwilę później usłyszałam, że drzwi zamykają na klucz co wcale mi się nie spodobało. Chciałam się odwrócić lecz Krzysiek miał zdecydowanie, jak dla mnie, za dużo siły. Wepchnął mnie do hali i stanął w drzwiach niczym rasowy bramkarz, który tylko wpuszczał siatkarzy do środka a mnie nie chciał wypuścić.
- Jeszcze się doigracie- warknęłam i udałam się na dół po moją lustrzankę.Kazałam się wszystkim ustawić przy siatce włączając w to cały sztab po czym zabrałam puderniczkę i z uśmiechem zaczęłam wszystkich po kolei pudrować. Śmiać mi się chciało z ich przerażonych min i z trudem się opanowałam, zachowując pokerową twarz. Kiedy z tym skończyłam przyjrzałam się im krytycznie i z zadowolonym uśmiechem wróciłam za aparat. Zrobiłam kilka zdjęć po czym nakazałam im ustawienie się w kolejce po numerkach na ich koszulkach.Zaczęłam oczywiście od sztabu by jak najszybciej mogli wrócić do swoich zajęć. Zrobiłam im kilka zdjęć po czym byli już wolni. Nad siatkarzami postanowiłam się trochę poznęcać. Z pięknym uśmiechem kazałam się im uśmiechać a widząc niezadowolone miny uniosłam brwi do góry w oczekiwaniu. Siatkarze widocznie niezadowoleni z obrotu spraw wymuszali uśmiechy co po chwili zaczęło ich bawić i uśmiechali się szczerze do obiektywu. O to właśnie mi chodziło. Zadowolona dokończyłam sesję po czym prawie rzuciłam się na przechodzącego obok Krzyśka czując, że zaraz się rozpłaczę. Dopiero wróciłam i nie uśmiechało mi się znów wyjeżdżać lecz wiedziałam, że już nie mam wyboru bo moja praca tutaj dobiegła końca. Krzysiek w mig pojął o co mi chodzi i nadal mnie przytulając nakazał chłopakom aby zebrali mój sprzęt a sam wyniósł mnie z hali.
- Lenka tylko spokojnie- rzucił Igła- teraz będzie Cię niósł Kubiak, bo ja już nie daję rady- skrzywił się i stęknął jak prawdziwy dziadek- tylko go nie zabij, to dobry chłopak- mrugnął do mnie a ja się jedynie zaśmiałam
- Przecież mogę iść- powiedziałam i zaczęłam się wiercić by w końcu znaleźć się na ziemi lecz w tym momencie Krzysiek się zamachnął i dosłownie wyrzucił mnie w powietrze. Podczas lotu zacisnęłam oczy i pisnęłam w obawie, że zaraz spotkam się boleśnie z drogą. Na szczęście nic się takiego nie stało i bezpiecznie wylądowałam w ramionach przyjmującego. Wypuściłam z ulgą powietrze z płuc klepiąc z zadowoleniem chłopaka w klatkę piersiową i odprężając się lekko. Z pięknym uśmiechem mu podziękowałam za ratunek z niedowierzaniem kręcąc głową, że libero naprawdę to zrobił. Już w dobrych humorach dotarliśmy do budynku i każdy udał się do swojego pokoju. W tym, który dzieliłam z Melką było całkowicie cicho, więc nie zważając na wczesną godzinę wzięłam prysznic po czym przebrałam się w pidżamę i ułożyłam się na łóżku całkowicie zapominając o moich sprzętach. Leżałam długo czekając na przyjaciółkę lecz w końcu znudziło mi się to i usnęłam.
***
Hej to znowu my! Muszę przyznać że ten rozdział był dla nas wyzwaniem, chyba pisało nam się go najtrudniej ze wszystkich, ale mam nadzieję że się opłacało. Mi osobiście się podoba :D
Jest nam również ogromnie przykro. Mamy sporo wejść, a komentarz pod ostatnim rozdziałem był jeden...to nie jest motywujące. Proszę was o aktywność. Zastanawiamy się czy jest sens to dalej ciągnąć, skoro nikt nie czyta. Więc każdy kto czyta niech pozostawi po sobie jakiś znak, chociażby kropkę. Liczę na was :*
Do następnego
Lune&Raissa

3 komentarze:

  1. Zajebisty :*******************

    OdpowiedzUsuń
  2. Genialny pomysł na hit internetu! :D
    Mimo, że trudno wam się pisało, wyszedł świetnie :) Oczywiście, że piszcie dalej, naprawdę ciekawe macie pomysły :)
    Życzę weny i pozdrawiam :)

    Zapraszam również do siebie: chore-ambicje.blogspot.com :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Najbardziej rozwaliło mnie to, że Mela zapomniała hasła do konta, które założyła w ten sam dzień ☺ ogarnięta nie ma co 😂
    Dziewczyny jesteście mistrzyniami. Akcja z ty filmikiem jest najlepsza 😂😂
    Nie widzę powodu, aby Mela się obraziła. Ona się tylko potknęła i wywaliła. Nic złego, ani nadzwyczajnego. Mi zdarza się to cały czas. Da się przyzwyczaić 😂😂😂
    Kto się czubi ten się lubi. Niby Lena jest zła na Kubiaka, ale ciągnie ich do siebie. To widać słychać i czuć 😂😂😂

    Przepraszam jeżeli pomyliłam Lenę z Melką. Czasami mało ogarniam 😂

    EJ nie załamujcie mi się tu. Ja to czytam, czyli opowiadanie jest supi 👌👌 a uwierzcie czasami wolę rzucić jakąś historię 😁
    Na swoim blogu mam to sama ☺.
    Pozdrawiam ❤❤❤❤❤❤

    OdpowiedzUsuń